W poniedziałek (26 marca) na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych "Utwór o matce i ojczyźnie" w reżyserii Jana Klaty. Spektakl Teatru Polskiego z Wrocławia poleca Joanna Derkaczew.
Z toksyczną matką można odbywać rytualne kłótnie a la "Dzień świra". Na parcianą Polskę można w sieci wypisywać najgorsze kalumnie, a do Polaków za granicą się nie przyznawać. Lepiej może jednak zrozumieć, co tak naprawdę nas w nich wszystkich drażni. I spróbować uwolnić się wreszcie od poczucia krzywdy i winy wobec nich. Bożena Keff i Jan Klata w "Utworze o Matce i Ojczyźnie" pokazują, jak to zrobić. Stworzyli monolog córki-Usi, która zmarnowała życie przytłoczona niekończącym się, cierpiętniczym monologiem matki-Muter. Keff nasyciła tekst własnymi doświadczeniami. Odważyła się powiedzieć, że nawet córka osoby doświadczonej Holocaustem ma prawo do własnego życia. Nie urodziła się tylko po to, by słuchać, co Matce zrobił Stalin, a co teraz jej się robi z nudów czy przejedzenia. O wyzwalaniu się spod matczynego lamentu Keff opowiada językiem wieszczy i gier komputerowych. Raz widzi się jako antycznego herosa walczącego z ty